Prehistoria, czyli ojcowie chrzestni
Formalnie Polskie Towarzystwo Ochrony Pierwotnej Przyrody powstało w roku 2003. Jednak nie sam wpis do Krajowego Rejestru Sądowego jest tu istotny. Istotą są ludzie którzy je stworzyli. Począwszy od nieformalnej grupy, poprzez Zespół Koordynacyjny Niziny Północnopodlaskiej, Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Grupę Badawczą Sów NE Polski do Polskiego Towarzystwa Ochrony Pierwotnej Przyrody. Poza ostatnim tu wymienionym towarzystwem, pozostałe organa to już historia, bowiem dzisiaj już nie istnieją.
Niewątpliwie ojcami chrzestnymi byli Zenon Lewartowski i Artur Domaszewicz którzy z końcem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku osiedlili się w Białowieży. Do nich dołączyli Eugeniusz Pugacewicz, Arkadiusz Szymura i na końcu Andrzej Szwagrzak, którzy działając w Białowieży jaka nieformalna grupa stworzyli też pierwszą nieformalną organizację pn. Zespół Koordynacyjny Niziny Północnopodlaskiej. A przypomnieć tu należy, że w czasach głębokiej komuny niemożliwością było powołanie jakiejkolwiek nierządowej organizacji. Do głównych zadań Zespołu było prowadzenie badań ornitologicznych na obszarze Niziny Północnopodlaskiej, czyli dawnego woj. białostockiego. Wówczas pełnił on rolę tzw. regionu podlaskiego w ramach podziału Polski na regiony ornitologiczne. Dopiero później powstało PTO o którym nikt nie pamięta i ostatecznie PTOP, ale o tym niżej.
A same początki kierują nas do Poznania
Tam z początkiem lat siedemdziesiątych Zenon Lewartowski i Artur Domaszewicz działali w Sekcji Ornitologicznej Koła Naukowego Przyrodników Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Głównym celem sekcji ornitologicznej było przygotowanie studentów wydziału biologii do przyszłej pracy badawczej. Jego członkowie prowadzili szereg indywidualnych projektów badawczych oraz uczestniczyli w obozach naukowych i akcjach ogólnopolskich na obszarze całego kraju. Z. Lewartowski i A.Domaszewicz należeli do najaktywniejszych członków Sekcji Ornitologicznej KNP UAM. Byli też jednymi z najmłodszych członków Polskiego Towarzystwa Zoologicznego. Zorganizowali wraz z Dolores Lewartowską I Ogólnopolski Zjazd Studenckich Sekcji Ornitologicznych w Poznaniu w roku 1972.
Na drugim Ogólnopolskim Zjeździe Studenckich Sekcji Ornitologicznych w Olsztynie w roku 1973, z inicjatywy Zenona Lewartowskiego podpisano petycje o zakazie odstrzału do jastrzębi, co zaowocowało później ustawowym zakazem. Była to ważna inicjatywa, bowiem wówczas,
niby omyłkowo strzelano do wszystkich ptaków drapieżnych, w tym do bielików.
Ich działania skonsolidowały studencki ruch naukowy i później przyczyniły się do powstania
silnych regionów ornitologicznych (Wrocław, Poznań, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Siedlce itp.)
Brali oni udział we wielu tzw. akcjach, czyli inwentaryzacjach poszczególnych gatunków ptaków na terenie Poznania, jak też dawnego pow. Września, który od wielu lat badał Z. Lewartowski.
Do ważniejszych wypraw poza tereny woj. poznańskiego należą m.in.:
Dzięki tym działaniom opublikowano wiele opracowań awifaunistycznych, które póżniej posłużyły m.in. do powstania parków krajobrazowych: Roztoczańskiego, Biebrzańskiego, Narwiańskiego. A po dalszych badaniach w latach 1980-1995 przez Z. Lewartowskiego i E. Pugacewicza i Małgorzatę Piotrowską powstał NPN i BPN
Trzeba dodać, że Z. Lewartowski i A. Domaszewicz poza pracami awifaunistycznymi realizowanych w ramach Sekcji Ornitologicznej KNP UAM, czynnie uczestniczyli w pracach redakcyjnych czasopisma wydawanego przez Koło Naukowe Przyrodników UAM, które zamieszczało prace studentów. Przez pewien czas Z. Lewartowski był redaktorem, zaś A.Domaszewicz sekretarzem "Notatek
Przyrodniczych", które dzieliły się na kilka tematycznych zeszytów. Jeden z nich poświęcony był ornitologii. Z końcem lat siedemdziesiątych Z. Lewartowski wyemigrował do Białowieży otrzymując pracę w Zakładzie Ochrony IBL, zaś za nim po trzech latach A. Domaszewicz. Do nich dołączył Andrzej Szwagrzak, zapewne najbarwniejsza postać towarzystwa.

Jeszcze przed stanem wojennym, Z. Lewartowski, A. Szwagrzak i A. Domaszewicz rozpoczeli badania metodyczne w Białowieskim Parku Narodowym nad puszczykiem. Wówczas Z. Lewartowski pracował w białowieskim Instytucie Badawczym Leśnictwa, zaś A. Szwagrzak i A. Domaszewicz oficjalnie nie pracowali (A. Szwagrzak zresztą nigdy nie pracował). W dodatku A. Szwagrzak dysponował czarnym mercedesem (na niemieckich numerach), co w tamtych czasach wywoływało, delikatnie mówiąc niezadowolenie. Z drugiej strony dwie niepracujące osoby co noc wyjężdżali tym mercedesem do puszczy i wracali dopiero rano. Skutkowało to niezadowoleniem (delikatnie mówiąc) lokalnej ludności i żywym zainteresowaniem Urzędu Bezpieczeństwa. Andrzej Szwagrzak przed stanem wojennym wyjechał do Niemiec zachodnich (RFN), później do Boliwi. Ale to już inna opowieść.
Białowieża - początki działalności zorganizowanej - Zespół Koordynacyjny Badań
Pod koniec lat siedemdziesiątych na terenie Puszczy Białowieskiej
pracowały dwa zespoły badawcze. Jeden z Uniwersytetu Wrocławskiego pod przewodnictwem wówczas dra Ludwika Tomiałojcia, zaś drugi z Instytutu Badawczego Leśnictwa (Zakład Ochrony Przyrody), którym kierował dr. Krzysztof Wołk. Przeważająca część prac badawczych była realizowana na obszarze Białowieskiego Parku Narodowego na długoletnich powierzchniach badawczych. Po części na obszarach dzisiejszego Narwiańskiego Parku Narodowego i jego okolic.
Natomiast brakowało cenzusów (oceny liczebności) z obszarów Puszczy Białowieskiej. Były prowadzone wówczas efemeryczne prace poświęcone głównie ptakom drapieżnym. Brakło też cenzusów z najcenniejszych obszarów NE Polski. Cenzusy te były niezbędnne do określenia najcenniejszych obszarów i nadanie im statusu obszarów chronionych. Trzeba dodać, że w tamtych czasach (1980-1990) powstawały obszary krajobrazu chronionego w postaci parków krajobrazowych, które później zostały przekształcone w parki narodowe (Biebrzański - 1993, Narwiański - 1996).
W roku 1978 zawiązała się nieformalna grupa (Artur Domaszewicz, Zenon Lewartowski) która rozpoczęła badania w Białowieskim Parku Narodowym nad ekologią puszczyka (1978-1981) oraz badania nad ptakami drapieżnymi w Puszczy Białowieskiej (Eugeniusz Pugacewicz). W późniejszym czasie do grupy dołączył Arkadiusz Szymura i Andrzej Szwagrzak. Osoby te powołały nieformalną organizację pn. Zespół Koordynacyjny Badań Niziny Północnopodlaskiej, który miał prowadzić i koordynować badania ornitologiczne na obszarze Niziny Północnopodlaskiej (mniej więcej dzisiejszy obszar woj. podlaskiego). Zarazem obszar ten stał się regionem ornitologicznym. Do roku 1995 prowadzono badania awifaunistyczne na obszarach Puszczy Białowieskiej, Bagien Biebrzańskich i bagiennej Doliny Narwi, zaś sporadycznie na obszarach Puszczy Augustowskiej i Knyszyńskiej. Powstało wówczas szereg opracowań wykonanych na rzecz ochrony tych terenów, które były podstawą do powołania parków narodowych i obszarów NATURA 2000.
W roku 1983 zespół koordynacyjny zorganizował ogólnopolskie sympozjum poświęcone badaniom nad sowami. Poza aspektami naukowo-poznawczymi, owocem tego sympozjum było wydanie metodyki liczenia sów (skan obok) oraz pomysł powołania Północnopodlaskiego Towarzystwa Ornitologicznego na co już pozwalała wydana ustawa o stowarzyszeniach. Sformalizowanie zespołu koordynacyjnego było koniecznością, bowiem zarejestrowane stowarzyszenie posiadało szereg praw. Do ważniejszych należało zaliczyć stronę finansową, która zezwalała podejmować zlecenia na prace badawcze prawie na równy z instytucjami mający już ustalony monopol. Z drugiej strony można pozyskiwać darowizny na cele statutowe, które przecież sami ustalaliśmy.
Pomysł założenia stowarzyszenia został zrealizowany dwa lata później w związku z negocjacjami o organem rejestrującym, o czym niżej. Tak więc w dniu 26 maja 1985 r. w Białowieży zwołano komitet założycielski i uchwalono powstanie stowarzyszenia. Konia z rzędu temu, który dzisiaj wie
jak brzmiała jego nazwa, czy to Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków? - nie. Zostało ono zarejestrowane jako Północnopodlaskie Towarzystwo Ornitologiczne, co dokumentujemy niżej. Dopiero później stwierdzono, że stowarzyszenie nie będzie miało profilu czysto naukowego i zmieniono jego nazwę na ochronę ptaków. Ustalono wówczas logo stowarzyszenia. Konkurowały dwa projekty; perkoz rogaty Tomasza Uchimiaka oraz włochatka Artura Domaszewicza. Walne zgromadzenie stwierdziło, że włochatka bardziej nawiązuje do naszego regionu niż perkoz rogaty, charakterystyczny dla pojezierzy i Bałtyku. Na marginesie należy dodać, że projekty te wywodziły się wprost z prac terenowych obu autorów. Artur Domaszewicz prowadził w regionie badania nad sową włochatką, zaś Tomasz Uchimiak prowadził obserwacje na Stawach Dojlidzkich. Oba projekty łączyło jedno - oba gatunki w tamtych czasach, to nowo odkryte rzadkości.
Pierwszym przewodniczącym stowarzyszenia został Eugeniusz Pugacewicz, co dokumentuje poniższe pismo do Urzędu Wojewódzkiego. Stronę administracyjną, czyli zarejestrowanie towarzystwa powierzono dla Artura Domaszewicza, który był też autorem statutu. Wydawać się by mogło, że rejestracja stowarzyszenia rzecz prosta. Na tamte czasy, kiedy krajem rządził pan generał sprawa była nieco skomplikowana.
Wymagało to 6 wyjazdów do Białegostoku celem negocjacji z wyznaczonym pracownikiem dwóch urzedów: wojewódzkiego i bezpieczeństwa, czyli pana Czesia. Do załatwienia były trzy drobne sprawy:
1. załączenie do dokumentacji pełnej listy członków-założycieli z adresami oraz personaliów członków którzy zpiszą się w terminie późniejszym,
2. dostarczenie informacji, najlepiej na piśmie, o rodzicach członków, którzy pełnią kierownicze funkcje lub też wyjechali za zachodnią granicę,
3. napisanie w statucie, w pierwszym punkcje, że przewodnią rolą w państwie jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.
Tak więc już jako negocjator i autor statutu stowarzyszenia, Artur Domaszewicz, wyobrażał sobie reakcję członków-założycieli na wpis do statutu o roli PZPR. Z jego wiedzy wynikało, że w stowarzyszeniu są 4 członkowie PZPR oraz 1 osoba będąca pracownikiem lub informatorem organów bezpieczeństwa (co ciekawe nie wpisali się na powyższą listę, ale są na liście obecności), zaś reszta to zupełnie antypolityczni faceci. Ciekawostką jest fakt, że na członka nie chciała się wciągnąć żadna dziewczyna lub też kobieta.
W sumie rozwiązano problem trzech spraw salomonowo. W imieniu towa- rzystwa A. Domaszewicz zobowiązał się, że prawomocny zarząd (po reje- stracji towarzystwa) będzie przesyłał kwartalnie sprawozdania z działalności uwzględniające postulaty pana Czesia do Urzędu Wojewódzkiego. Zaś w przypadku statutu, to ustaliliśmy, że naszą polityczną wolę wyrazimy w piśmie wiodącym, które znajduje się powyżej. Jak można zauważyć, podpisujący te pismo (E. Pugacewicz, A.Domaszewicz), powołali się nie na PZPR lecz na uchwałę Rady Krajowej PRON. W nawiasie trzeb a powiedzieć, że mimo panującego jeszcze socjalizmu, cytowana w naszym rejestracyjnym piśmie, uchwała PRON pod przewodnictwem generała Raruzelskiego, zawierała rzeczowy plan ochrony środowiska. Lecz jak to wtedy bywało, wszystko było na pokaz lub przesuwane na dalszą pięciolatkę. Z końcem roku 1985 zarejestrowano pierwsze "prywatne" towarzystwo w Układzie Warszawskim.
Polskie Towarzystwo Zoologiczne - a procedury rejestracyjne
Do ciekawostek należy też procedura rejestracji. Urząd Wojewódzki
zwrócił się do kilku stowarzyszeń i Rady Naukowej Parku (Białowieskiego), lub też do niektórych jego członków o opinię. Jak wynika z informacji Artura Domaszewicza, powołanie towarzystwa poparli zmarły już prof. Janusz B. Faliński, kierownik Białowieskiej Stacji Geobotanicznej Uniwersytetu Warszawskiego oraz prof. Ludwik Tomiałojć, kierownik Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Warszawskiego. Nie wiadomo natomiast jak wypowiedziały się inne stowarzyszenia poza Polskim Towarzystwem Zoologicznym. Towarzystwo to wyraziło głęboki protest przeciwko powoływaniu nowych organizacji spełniające te same zadania. Należy tu dodać, że w Białowieży wówczas istniał białowieski oddział Sekcji Ornitologicznej Polskiego Towarzystwa Zoologicznego. Lecz praktycznie nie działało ono bowiem skupiało jedynie naukowych pracowników z białowieskich placówek wykonujących zadania tych placówek.
Z pośród członków-założycieli, jedynie A. Domaszewicz, Z. Lewartowski i A. Szymura byli członkami Polskiego Towarzystwa Zoologicznego. Byli oni zarazem komitetem założycielskim Północnopodlaskiego Towarzystwa Ornitologicznego. A ponieważ nie podpo- rządkowali się woli pani przewodniczącej PTZool, to ostatecznie zostali oni z tego towarzystwa karnie relegowani. A dodać należy, że przynależność do PTZool było pewną nobilitacją, zwłaszcza dla młodych pracowników naukowych.
Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków
Zaczęło działać w Białowieży wykorzystując wpierw jako lokal 
budynek dzisiejszego Ośrodka Edukacji Białowieskiego Parku Narodowego, póżniej zakupiło od Białowieskiego Parku Narodowego mały budynek w Parku Pałacowym, zwanym "Wejmutką". W zasadzie nie były one wykorzystywane jako pomieszczenia biurowe. Była to baza wypadowa do organizacji grup turystycznych. W "Wejmutce" na parterze była mała gastronomia, na górze pokój gościnny. Od kilku lat stoi nieczynna i jest przeznaczona do sprzedaży.
Do pierwszych zadań stowarzyszenia było nawiązanie kontaktu z zagranicznymi organizacjami ochrony przyrody. PTOP nawiązało kontakt w Niemczech, Austrii, Holandii, Białorusi. Pozyskało środki z turystyki przyrodniczej oraz darowizn na wdrażanie kolejnych projektów. Czynnikami sprzyjającymi były obszary dzikiej przyrody NE Polski a także taki drobiazg, jak fakt, że stowarzyszenie było pierwszą nie rządową organizacją ochrony pryzrody w Układzie Warszawskim. Dodać, tu trzeba, że już działały tzw. regiony ornitologiczne skupione przy większych ośrodkach akademickich lecz nie posiadały one statusu stowarzyszeń. W ślady ptop poszły więc poszczególne regiony ornitologiczne. Jako pierwsze powstało Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP), później dołączył się Poznań i Kraków. Było to zarazem "wyzwolenie się" z monopolistycznych działań innych organizacji i instytucji zajmujących się ochroną przyrody i ornitologii. Można, trochę żartem, powiedzieć, ze członkowie PTOP-u wcześniej osiągneli niezależność, niż Solidarność. Zaczeli też wcześniej współpracować z zachodem, niż to uczyniła Polska wchodząc w struktury UE.
Na drugim Walnym Zgromadzeniu Członków na przewodniczącego wybrano Przemka Bielickiego, którego rekomendował A.Domaszewicz. Funkcję tą pełnił przez wiele lat. Eugeniusz Pugacewicz skoncentrował się na pracy badawczej, bowiem nie było możliwe pogodzenie prac terenowych z ciągle rosnącymi obowiązkami przewodniczącego zarządu. Nowo wybrany zarząd skupił się na turystyce przyrodniczej oraz wykupu łąk w dolinie Biebrzy i Narwi pod przyszłe rezerwaty lub obszary chronione. Nie zawsze zakupy te były szczęśliwie, bowiem przez omyłkę w okolicach Choroszczy zakupiono boisko sportowe. Dzisiaj można powiedzieć, że PTOPP kupił
- sportowego orlika (Aquila pomarina). Towarzystwo przystąpiło wówczas do ważnego projektu - renaturalizacji Doliny Narwi na odcinku Choroszcz-Pańki, czyli otuliny Narwiańskiego Parku Narodowe- go. Projekt ten prowadził Dariusz Ochrymiuk. Przypomnieć tu należy, że wówczas nie było dotacji unijnych zaś środki pochodziły w większości z zagranicy, zaś później z Ekofunduszu i z małych dotacji (GEF). W tym czasie rozpoczęto też renaturalizację "Górniańskich Łąk" k. Hajnówki, wybudowano tam groblę z przepustem spiętrającą wody na łąkach przez cały rok (D.Ochrymiuk, E.Pugacewicz, P.Orzechowski, A.Domaszewicz). Po przekazaniu gruntów "Górniańskich Łąk" w zasób Lasów Państwowych, obszarem tym zaopiekowało się Polskie Towarzystwo Ochrony Pierwotnej Przyrody, które wybudowało tam wieżę widokową, a w tym roku przeprowadziło prace konserwacyjne. Wydano też tematyczne przyrodnicze mapy w skali 1:50 000 Puszczy Białowieskiej i Bagien Biebrzańskiej; A.Domasze- wicz (kartografia), P.Orzechowski (rysunki), E.Pugacewicz (ptaki).
Grupa Badawcza Sów NE Polski

Od roku 1993 w Białowieży działała Grupa Badawcza Sów pod przewodnictwem Artura Domaszewicza. Oddzieliła się ona od PTOP w roku 1995 podejmując szeroką działalność na obszarze całości regionu. W roku 1994 grupa przystąpiła do międzynarodowego projektu badawczego nad ptakami drapieżnymi i sowami pod nazwą "Monitoring of Raptors and Owls in Europe". Od roku 1996 posiada największą ilość powierzchni badawczych wśród wszystkich krajowych instytucji.
GBS NE Polski zajmowała się głównie pracami awifaunistycznymi na obszarach puszcz; Białowieskiej, Knyszyńskiej i Augustowskiej oraz na Bagnach Biebrzańskich i w Dolinie Narwi. Wydała m.in. opracowania występowania sów w Polsce (Owls of Poland - distribution and density) oraz "Sowy, Strigiformes - rozmieszczenie, liczebność, zagrożenia, ochrona i ich rola w biocenozach północno-wschodniej Polski". Wydało też opracowania o występowaniu sów w puszczach Białowieskiej i Knyszyńskiej. W roku 2003 przekształciło się w Polskie Towarzystwo Ochrony Pierwotnej Przyrody.
a teraz to samo, lecz w małym skrócie
DIAGRAM TRANSFORMACJI
